HISTORIA ZIEMI DZIERŻONIOWSKIEJ

Pierwsze ślady działalności człowieka na ziemi dzierżoniowskiej archeolodzy odkryli na Górze Raduni- znajduje się na niej wał kultowy oceniany na X-XV w.p.n.e.  Radunia jak i góra Ślęża była miejscem, gdzie pogańskie ludy zamieszkujące te ziemie oddawały cześć  swoim bóstwom. W grodzisku w Gilowie widać wpływy państwa wielkomorawskiego. Prawdopodobnie po 885 r. mogła to być siedziba drużyny wielkomorawskiej. Inne ślady pozostawione przez mieszkańców tych ziem to grodziska w Przystroniu koło Łagiewnik oraz we wsi Grodziszcze, gdzie resztki potężnych wałów świadczą o jej randze. Poza wspaniałą Niemczą ośrodki te nie przetrwały próby czasu i z dawnych wspaniałych osad pozostały zaledwie zalesione wały, zdradzające kształt umocnień. Jednak prawdziwą perełką historyczną jest Niemcza, leżąca na słynnym szlaku bursztynowym. To jedno z najstarszych osiedli na Śląsku – badania archeologiczne wskazują, że na tych terenach już w czasie kultury łużyckiej istniało stałe osadnictwo. Niemcza wspominana była już w IX w. w Geografie Bawarskim. Miejski charakter grodu podkreśla w swych zapiskach kronikarz i biskup merseburski Thietmar. Podobnie wyraża się o Niemczy na początku XII w. czeski kronikarz Kosmas.

Zachowany do dziś na terenie powiatu układ osadniczy powstał w średniowieczu. Najpierw powstały grody Ślężan, potem – od XIII w. – z inicjatywy panujących tu książąt śląskich – miasta na prawie niemieckim. Rozpoczęta za czasów Henryka Brodatego kolonizacja Śląska przez osadników niemieckich odcisnęła piętno również na tym obszarze. W XIII w. coraz większe znaczenie zyskiwało drugie po Niemczy (prawa miejskie ok.1282 r.) ważne miasto Dzierżoniów (prawa miejskie od 1288 r.). Pierwszy pisany dokument dotyczący Dzierżoniowa z 1258 r. wymienia nazwę miast: Reichenbach. Na pieczęciach z tego okresu widnieje zlatynizowana wersja niemieckiej nazwy miasta: Reichenbach. Wiadomo, że miasto w 1284 r. miało już wszystkie miejskie atrybuty: radę, ławę, dziedzicznego wójta, jatki i targ oraz wyrastało na główny ośrodek handlowy regionu. W XIV w. należało do głównych miast na podsudeckiej drodze. W tym samym czasie powstało Mościsko (wzmiankowane w 1268 r.), Bielawa (wzmiankowana w 1288 r.) czy Nowizna (wzmiankowana w 1292 r.). Nasilenie akcji kolonizacyjnej nastąpiło cz czasów Bolka I, władcy nowo wyodrębnionego w 1290 – 1291 r. księstwa świdnicko-jaworskiego.

POD CZESKIM PANOWANIEM

Późniejsze dzieje ziemi dzierżoniowskiej, podobnie jak losy innych rejonów Śląska były bardzo skomplikowane. Dzierżoniów i inne ośrodki regionu przechodziły spod panowania książąt wrocławskich w ręce świdnicko-jaworskich.  W1392 r. po śmierci księżnej-wdowy świdnicko-jaworskiej Agnieszki von Habsburg, która rządziła księstwem od śmierci męża,  Śląsk, a zatem i ziemia dzierżoniowska, przeszedł pod panowanie czeskie. Stało się tak na mocy umowy zawartej jeszcze za życia jej męża Bolka II Świdnickiego, według której nowymi władcami księstwa po śmierci Bolka II zostawali jego córka Anna Świdnicka oraz jej mąż Karol IV Luksemburski,król Czech .Zmarli oni wcześniej od Agnieszki, ale umowa wciąż obowiązywała i nowym władcą Śląska został ich potomek Wacław IV. Choć przyłączenie ziemi dzierżoniowskiej do Czech przyjęto ze spokojem,to jednak wiek XV okazał się dla niej bardzo nieprzyjazny.Względny spokój przerwała wojna husycka. W 1428 r. ucierpiał Dzierżoniów, być może nawet został spalony, a z pewnością splądrowany. Podobny los spotkał Bielawę i inne miejscowości leżące w granicach dzisiejszego powiatu. Historia wojen husyckich opisywana jest wraz z przygodami literackiego bohatera Reinmara von Bielau 9 z Bielawy) Andrzeja Sapkowskiego. Gdy ziemie ochłonęły po husyckiej zawierusze, pojawiły z kolei się zaraz, które pomiędzy rokiem 1431 a 1495 nawiedzały okolice Dzierżoniowa pięciokrotnie. Wojny husyckie doprowadziły do upadku i zniszczenia wielu osad.

XVI w. to z kolie złoty wiek ziemi dzierżoniowskiej. Nękane dotąd epidemiami, najazdami i religijnymi zawirowaniami miasta i wsie zaczęły się intensywnie rozwijać. W Dzierżoniowie, Bielawie i Pieszycach coraz ważniejszą gałęzią gospodarki stawało się tkactwo. Od 1526 r. tereny ziemi dzierżoniowskiej znalazły się w granicach monarchii habsburskiej.

WOLNA TRZYDZIESTOLETNIA I PANOWANIE PRUSKIE

Jak dla całe Europy, tak i dla ziemi dzierżoniowskiej tragicznym okresem była wojna trzydziestoletnia, która przetoczyła się przez kontynent w latach 1618-1648. Przez Śląsk kilkakrotnie przechodziły wojska obu walczących stron, siejąc zniszczenie, zdziczenie obyczajów, powodując upadek rzemiosła i kultury, a także wyludnienie miast, miasteczek i wsi. Dzierżoniów kilkakrotnie  przechodził z rąk do rąk. W 1629 r. miasto zajęli katolicy, co spowodowało  wygnanie protestantów, najliczniejszej tutaj grupy rzemieślników, i rozpoczęcie prześladowań religijnych. W 1632 r. Dzierżoniów został opanowany przez protestanckich Sasów, lecz rok później pod jego bramami znów pojawili się cesarscy żołnierze. Mieszkańcy stawiali opór, co spowodowało rozlew krwi i ponowne splądrowanie miasta po jego podbiciu. W ramach odwetu zaczęto też burzyć mury miasta, na szczęścia po kilku dniach dotarł odsiecz saska ze Świdnicy i przepędziła zaskoczone wojska cesarskie. Kolejny atak na miasto przypuściły one w 1634 r. Po zdobyciu miasta zwycięzcy krwawo zemścili się na dzierżoniowskich protestantach za stawianie oporu. Wojenną zawieruchę powstrzymał dopiero pokój westfalski z 1648 r., utrwalający na Śląsku, a zatem i na ziemi dzierżoniowskiej, władzę Habsburgów. Po długiej wojnie religijnej nastąpił okres bezkompromisowej rekatoilzacji  prowadzonej przez władców habsburskich.

W 1740 r., wykorzystując trudną sytuację dynastyczną na austriackim dworze, na Śląsk wkroczyły wojska króla pruskiego Fryderyka II.Powoływał się on na zawarte jeszcze w XVI w. umowy pomiędzy Piastami a Hohenzollernami dotyczące dziedziczenia tych ziem przez pruskich władców po wygaśnięciu linii Piastów. W kampanii 1740-1742 wojska pruskie nie napotkały większego oporu. Z łatwością zdobyły Wrocław, łogów, a także Dzierżoniów. Mieszkańcy tych ziem nie cieszyli się jednak długo spokojem. Wkrótce wybuchła tzw. druga wojna śląska (1744-1745), nie przyniosła ona jednak żadnych zmian. Kolejny atak Austriaków miał miejsce w roku 1756. Rok później ziemia dzierżoniowska znów znalazła się pod władaniem Austrii, jednak nie na długo. 16 VIII 1762 r. pod górą Rybak (Fischerberg) koło Piławy Dolnej wojska austriackie poniosły dotkliwą klęskę. 9 X 1763 r. został podpisany pokój w Hubertusburgu, który zakończył ostatecznie tzw. siedmioletnią wojnę o Śląsk.

KONGRES REICHENBASKI I UKŁAD ANTYNAPOLEOŃSKI

w 1790 r. Dzierżoniów był areną międzynarodowych ustaleń pomiędzy największymi mocarstwami Europy. To tu cesarz rzymsko-niemiecki Leopold II, król pruski Fryderyk Wilhelm II oraz przedstawiciele Holandii, Anglii i Polski w osobie posła króla Stanisława Augusta – księcia Stanisława Pawła Jabłonowskiego, omawiali wspólną politykę wobec Rosji. Polska odgrywała rolę silnej karty przetargowej pomiędzy władcami. Spotkanie, które miało miejsce we wnętrzach jednej z wytwornych dzierżoniowskich kamienic Friedricha Sadbecka (budynek nie istnieje, róg ul.Wrocławskiej i Rynku), doprowadziło 27 VII 1790 r. do podpisania konwencji austriacko-pruskiej  – tzw. Konwencji Reichenbachskiej.

W trakcie następnego międzynarodowego spotkania, Dzierżoniów znów gościł dostojników europejskich. To tu, 14 VI 1813 r., w domu pastora Tiede (dziś przebudowana kamienica przy ul.Ignacego Krasickiego) podpisany został pomiędzy Anglia a Prusami tajny układ antynapoleoński. W tych dniach Fryderyk Wilhelm III zamieszkał w pałacu w Nowiźnie, a car Aleksander I w pałacu w Pieszycach Kwatera kanclerza Rzeszy, hrabiego Karola Augusta von Hardenberg mieściła się w pałacu w Piławie Dolnej. W pałacu pieszyckim podobne porozumienie 15 VI 1813 r. podpisali przedstawiciele Rosji i Anglii.  27 VI 1813 r. do sojuszu mocarstw – tzw. VI koalicji antynapoleońskiej – przyłączyła się Austria. Dzierżoniów nie został wybrany przypadkowo. Po porażce wojsk rosyjskich pod Budziszynem wycofująca się armia dotarła pod Dzierżoniów. Układ spełnił pokładane w nim nadzieje. Cztery miesiące później podczas bitwy pod Lipskiem, wojska napoleońskie poniosły dotkliwą klęskę.

W XVIII w. miały miejsce próby ponownego osadnictwa żydowskiego. Jednak gmina żydowska odrodziła się w Dzierżoniowie dopiero w XIX wieku.W 1826 r. powstał istniejący do dziś cmentarz (ul.Bielawska,między ul.Armii Krajowej a Szpitalną), na którym nadal odnależć można około st nagrobków. Był on przebudowany w 1843 i 1851 r. 8 VI 1875 r. do użytku oddana została synagoga (ul.Ignacego Krasickiego 28). Zaprojektowana przez Ewalda Boetgera synagoga powstała w czasie, kiedy rabinem był Moritz Cohn.

REWOLUCJA PRZEMYSŁOWA

Stabilna sytuacja polityczna oraz rewolucja w przemyśle przyczyniły się do tego, iż na całej ziemi dzierżoniowskiej odnotowywano gwałtowny rozwój gospodarczy, głównie za sprawą przemysłu włókienniczego. Pomimo napięć społecznych rozpoczętych wsławionym dzięki późniejszym opisom literackim buntem tkaczy w Pieszycach (w czerwcu 1844) oraz niepokojami związanymi z Wiosną Ludów w 1848r., zwłaszcza  druga połowa XIX w. to okres intensywnego rozwoju gospodarczego zarówno ziemi dzierżoniowskiej, jak i całego Dolnego i Górnego Śląska. W samym Dzierżoniowie funkcjonowało ponad 30 fabryk, prawie 50 kupców zajmowało się handlem, a w mieście działało 13 zajazdów i gospód. Powstawały budynki mieszkalne i administracji publicznej, szpitale, szkoły, domy  starców, sierocińce. Miasto uzyskało połączenie kolejowe ze Świdnicą, Bielawą, Ząbkowicami Śląskimi i Srebrną Górą. Na początku XX w. Dzierżoniów miał już kanalizację, wodociągi, gaz,elektryczność, służbę drogową. Drugim tak szybko rozwijającym się ośrodkiem regionu była Bielawa (prawa miejskie uzyskała w 1924 r.).Rozwijała się również Niemcza, gdzie działała drukarnia, młyn parowy, fabryka mebli i wiele innych zakładów.Powstała tu również szkoła i szpital.

WIEK XX

Rozwój regionu zahamowała pierwsza wojna światowa. Żołnierze powracający z frontu nie mieli gdzie pracować, bo dramatyczna sytuacja gospodarcza spowodowała upadek wielu firm. Koszty życia rosły z każdym dniem. Brakowało pracy, brakowało też mieszkań. Doszło do tego, iż w Dzierżoniowie miasto zaczęło stawiać baraki dla bezdomnych mieszkańców. Wraz ze wzrostem bezrobocia rosła przestępczość. Choć dochodziło do wystąpień ludności, to jednak nigdy nie powtórzyły się już wydarzenia z 1844 r. Szczególnie że kraj szybko podniósł się z kryzysu i sytuacja mieszkańców ziemi dzierżoniowskiej i reszty Niemiec ulegała stopniowej poprawie. Tuż przed rozpoczęciem drugiej wojny światowej Dzierżoniów stał się ważnym punktem dyspozycyjnym podczas inwazji na Polskę. Stacjonował tu bowiem gen. Alexander Loehr – dowódca IV floty Luftwaffe ,,Południowy Zachód”. Do Dzierżoniowa przeniósł się potajemnie z Wiednia w sierpniu, by podczas ataku być bliżej polskiej granicy. Do 1945 r., czyli do czasu ogłoszenia Dzierżoniowa ,,miastem-twierdzą”, ziemia dzierżoniowska nie ucierpiała zbytnio w wyniku działań wojennych. Stała się natomiast miejscem kaźni wielu Polaków oraz innych podbitych przez III Rzeszę narodów. Od września 1939 r. do wszystkich miejscowości regionu zjeżdżały transporty więźniów przymusowych. Jeńcy budowali i naprawiali drogi,pracowali na roli. Owocem ich pracy jest m.in. wiadukt w Dzierżoniowie u wylotu ulicy Wojska Polskiego w kierunku Piławy Dolnej. W 1944 r. do Dzierżoniowa, Niemczy Pieszyc oraz Wilkowa Wielkiego trafiło wielu jeńców i cywilnych wygnańców z Powstania Warszawskiego. Przy ulicy  Świdnickiej powstało nawet specjalny obóz dla kobiet ze zniszczonej stolicy Polski. Wiele z tych osób pracowało w fabryce na terenie zakładów Diora, duża część pracowała także na roli w wielu prywatnych firmach handlowych. Pomiędzy Pieszycami,Dzierżoniowem i Bielawą powstała filia obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, zwana ,,Sportschule”. Nazwa obozu pochodziła od wcześniej istniejącego tutaj obozu sportowego działającego tutaj od lat 20.XX w. Ten ,, obóz sportowy” został zamieniony na obóz koncentracyjny już w II połowie lat 30. XX w. po wybuchu II wojny światowej więźniowie obozu koncentracyjnego byli wykorzystywani do pracy w zakładach Dzierżoniowa, Pieszyc i Bielawy, a także przy budowie kompleksu podziemnego w Górach Sowich. Obóz został wyzwolony 9 V 1945 r. przez Armię Czerwoną.

W styczniu 1945 r.  Dzierżoniów został ogłoszony ,,miastem-twierdzą”. Rozpoczęło się kopanie okopów i  budowa zapor przeciwpancernych. Wiele budynków zmieniono w posterunki obronne. Pierwszy nalot na miasto nastąpił w sobotę Wielkanocną 1945. Zarówno w Dzierżoniowie, jak i w innych miejscowościach dezorganizacje i chaos. Naziści rozpoczęli także pospieszne zacieranie śladów swej działalności, wysadzając w powietrze m.in. mieszczącą się w Dzierżoniowie siedzibę NSDAP (ul.Ignacego Krasickiego, w tym miejscu stoi nowy budynek). Wojska radzieckie wkroczyły do miasta już po kapitulacji Niemiec, 8 maja 1945 r.

Okres po II wojnie światowej przyniósł ze sobą całkowitą wymianę ludności i związane z tym zacieranie śladów po poprzednich gospodarzach tych ziem. Początkowo, po wojnie, przez około rok  napływowa ludność używała w miejsce dotychczasowej niemieckiej nazwy miasta (Reichenbach) jej nieco spolszczonej formy: Rychbach. Dopiero  17 V 1946 r. wprowadzono oficjalną nazwę Dzierżoniów. Pochodzi ona od nazwiska mieszkającego w Łowkowicach (Lowkowitz) na Opolszczyźnie ks. Jana Dzierżonia (Johannes Dzierzon 1811-1906), wybitny pszczelarz i odkrywcy partenogenezy.

Pierwszymi polskimi mieszkańcami miasta powiatowego Dzierżoniowa stali się byli więźniowie obozu Sportschule oraz Polacy przebywający na robotach przymusowych w pobliskich miejscowościach. Rozpoczęła się organizacja nowej władzy, ruszyła też akcja repatriacyjna. W Dzierżoniowie powstał Państwowy Urząd Repatriacyjny (ul.Ogrodowa 3). Rozpoczął się również proces wysiedlania ludności niemieckiej. Pozostawiano jedynie specjalistów w różnych dziedzinach zawodowych. Wysiedlenia trwały do kwietnia 1947 r. Ziemia dzierżoniowska przyciągała znaczną liczbę osadników, którzy początkowo przyjechali do Wrocławia. Opuszczali oni to zrujnowane miasto, szukając miejsc nietkniętych przez wojnę. Malowniczo położone, niezniszczone przez wojnę miasteczka i wsie dzisiejszego powiatu dzierżoniowskiego stały się ich nową ojczyzną. Przyjeżdżała tu ludność z byłych województw stanisławowskiego i tarnopolskiego, z czasem pojawiać się również zaczęli przesiedleńcy z Polski centralnej. W Dzierżoniowie i okolicach osiedlali się też reemigranci z Francji, Rumunii, Grecji i Macedonii. Nowa społeczność ziemi dzierżoniowskiej stała się prawdziwym wielokulturowym tyglem.

Po wojnie na ziemię dzierżoniowską przybyła duża grupa repatriantów żydowskich z dawnych terenów wschodnich Polski. Już w czerwcu 1945 r. zwołano w tym mieści pierwszą Wojewódzką Konferencję Komitetów Żydowskich Dolnego Śląska, gdzie poruszona została problematyka osadnictwa żydowskiego na tych terenach.  Dzierżoniów stał się siedzibą Wojewódzkiego Komitetu Żydów na Dolnym Śląsku.Do miasta i okolic zaczęli przyjeżdżać także wysoko wykwalifikowani fachowcy żydowscy z zagłębi Ural czy Donbasu.Ich liczba szybko wzrastała: w sierpniu 1945 r. liczono w Dzierżoniowie 2350 Żydów i już wtedy było to ich największe skupisko na Dolnym Śląsku. W lipcu następnego roku było ich już blisko 12 tys. i wówczas tylko we Wrocławiu ich liczba była większa. Liczba Żydów w Dzierżoniowie najwyższy poziom odnotowała w listopadzie  1946 r. ,kiedy doliczono się 17800 Żydów i w krótkim okresie po tej dacie przewyższała liczbę mieszkających tu Polaków i Niemców, póżniej sukcesywnie spadała. Powstawały instytucje żydowskie – szkoły, internaty, stołówki, spółdzielnie wznowiły działalność partie polityczne. Kwitło także życie kulturalne. Przybywający do Dzierżoniowa artyści podjęli się zorganizowania pierwszego po wojnie teatru żydowskiego. W 1948 r. upaństwowiono  większość tych instytucji, a w 1949 r. rozwiązno wszystkie niezależne instytucje żydowskie. Najcenniejszym zabytkiem związanym z tą grupą etniczną i religijną jest otwarta 8 VI 1875 r. dzierżoniowska synagoga. W 1937 r. naziści zabronili modlitw w bożnicy i zlicytowali ją. W 1938 r. Synagogę kupił najprawdopodobniej ogrodnik i strażnik cmentarza Konrad Springer, co z resztą przyczyniło się do jej uratowania. Po wojnie przekazano ją Wojewódzkiemu Komitetowi Żydów w Rychbachu. Nabożeństwa w bożnicy odbywały się do 1980 r. Od tego czasu obiekt niszczeje. W 2004 r. część synagogi strawił pożar. Prawdopodobnie została ona podpalona. W 2007 r. odkupiła ją fundacja Beiteinu – 2004. Po gruntownym remoncie we wnętrzu bożnicy ma powstać centrum integracyjno-kulturalne.

Do Piławy Dolnej przybyli osadnicy z bukowińskiej wsi Poiana Micului. Mimo zawiłych dziejów nadal kultywują oni tradycje przodków z Żywiecczyzny i ziemi cieszyńskiej, czego dowodem jest założony  w 1958 r. Zespół Pieśni Tańca Górali Czadeckich ,,Pojana”.

 

Głównym źródłem utrzymania powojennej ludności ziemi dzierżoniowskiej stał się przemysł. Rozwijało się też rolnictwo i rynek usług. Odżywał i rozwijał się przemysł włókienniczy, metalowy oraz radiowo-techniczny. Wśród miast Kotliny Dzierżoniowskiej jej stolica rozwijała się najszybciej. Dzierżoniów systematycznie rozbudowywano i odmawiano. Powstawały nowe osiedla, obiekty handlowe, kulturalne i oświatowe. Zmodernizowano sieci komunalne oraz układ komunikacyjny. Niestety, w latach 60. XX w. wyburzono zabytkowe kamienice zdobiące północną pierzeję rynku. Najtrudniejszym czasem w powojennej historii ziemi dzierżoniowskiej  był początek lat 90. XX w. Wówczas to upadły największe zakłady regionu. Zamknięcie dzierżoniowskiej Diory i Silesiany spowodowało niebywałe dotąd bezrobocie w mieście, jako że większość ludności związana była z tymi właśnie fabrykami. Zmiany na lepsze zaczęto odnotowywać w 1997 r. Powstała w owym czasie podstrefa Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, a powstałe tam zakłady zatrudniają dziś kilka tysięcy osób. Główne miejscowości regionu dostrzegły swój potencjał, zarówno ekonomiczny, jak i turystyczny, sukcesywnie się rozwijając. Odrestaurowane są zabytki, organizowane imprezy kulturalne  o ogólnopolskim zasięgu.

TKACTWO I BUNT TKACZY

Wykopaliska archeologiczne świadczą, iż tkactwo uprawiane było na tej ziemi już w neolicie, czyli trzecim tysiącu p.n.e. Na wielu ceramicznych naczyniach pochodzących z tego okresu widnieją odbite ślady tkanin. Wysokie umiejętności tutejszych tkaczy potwierdza też jakość pierwszych tkanin znalezionych na Dolnym Śląsku, a pochodzących z późniejszej epoki brązu. Przez całe średniowiecze tkacze z ziemi dzierżoniowskiej słynęli z doskonałej jakości swych wyrobów. W 1326 r. Dzierżoniowie rzemieślnicy parający się tym  zajęciem zorganizowali swój cech. Obok nich istniały inne związane z tkactwem cechy: płócienników, krojowników, dostawców przędzy, poszewników i postrzygaczy sukna. Poza Dzierżoniowem sukno sprzedawane było na targach w Niemczy i Świdnicy. Znakomity rozwój tkactwa zahamował wiek XV, jednak w XVI stuleciu znów doszło do rozkwitu tego rzemiosła. Czas prosperity trwał do początków XVII w. , kiedy to wybuchła wojna trzydziestoletnia. Jej bezpośrednim skutkiem było wygnanie z Dzierżoniowa protestantów, często zdolnych rzemieślników. Wielu z nich przeniosło się do Pieszyc i Bielawy, gdzie nie zrzeszeni w cechach mogli dalej pracować w swoim fachu, stając się silną konkurencją dla objętych cechowymi statutami dzierżoniowskich tkaczy. Wiek XVIII to kolejne zmiany w tkactwie na ziemi dzierżoniowskiej. Pojawiają się pierwsze nowe struktury organizacji tego rzemiosła, spychające dawny system cechowy na dalszy plan. W 1756 r. powstaje w Dzierżoniowie pierwsza manufaktura, której właścicielem został burmistrz miasta Artel. W XVIII w. powstaje fabryka w Pieszycach, gdzie zatrudnienie znaleźli przebywający tu wolni tkacze. Z Bielawą i Pieszycami łączy się nazwisko właściciela tych ziem, hrabiego Erdmanna von Promnitz. Jego manufaktura znana była w całej Europie z wysokogatunkowych, niezwykle delikatnych tkanin z wełny hiszpańskiej, sierści bobrowej i wielbłądziej oraz jedwabiu.Jednak największą firmę rozwinął w owym czasie Fryderyk Sadebeck. Zdominował import bawełny macedońskiej na terenie całego Śląska, połączył dostarczanie surowca z jego przerabianiem,wytwarzaniem różnorakich wyrobów i handel nimi. Szczytowym okresem rozwoju firmy dzierżoniowskiego przedsiębiorcy były lata 1800-1805, kiedy Sadebeck, wliczając pracujących dla niego przędzarzy rozsianych po wszystkich śląskich miasteczkach, zatrudniał około 10 tys. pracowników. Niestety, wojny napoleońskie, blokada kontynentalna, utrata rynków zbytu oraz konkurencja zagraniczna doprowadziły do upadku firmy. Wraz z nadejściem drugiej połowy XVIII w. nadszedł koniec dynamicznego rozwoju śląskiego tkactwa. Miejscowi fabrykanci, nie mogąc poradzić sobie z konkurencją wyrobów z zachodnie części Niemiec, stopniowo zmniejszali produkcję, obniżając zarazem produkcję, obniżając zarazem płace tkaczom. Coraz niższe pensje, coraz  dłuższy dzień pracy i masowe zwolnienia powodowały niepokoje wśród miejscowej ludności, gdyż często całe rodziny uzależniały swój byt od pracy w tkalni.  Szczyt kryzysu przyszedł jednak w XIX w. ,kiedy kiepską sytuację ekonomiczną tkaczy pogorszyły jeszcze zwolnienia spowodowane wprowadzaniem do firm maszyn. Większość mieszkańców ziem leżących u stóp Gór Sowich żyła na granicy nędzy. Podstawowym pożywieniem były ziemniaki, a gdy w latach nieurodzaju zabrakło nawet tych warzyw, pojawił się głód. Napływające sygnały o robotniczych buntach płynące z zachodu Europy rozpalały głowy tutejszych tkaczy. Trzeciego czerwca 1844 r. w Pieszycach aresztowano pewnego robotnika za śpiewanie socjalistycznych pieśni, w które wplótł nazwisko jednego z najbardziej wpływowych lokalnych przedsiębiorców. Następnego dnia zbuntowani tkacze zdemolowali magazyn fabrykanta, zaś jego samego zmusili do ucieczki. Nie pomogły nawoływania lokalnego pastora do zakończenia rozruchów. Wieść o buncie lotem błyskawicznym rozeszła się po regionie i 5 czerwca w Pieszycach stawili się tkacze z okolicznych miejscowości.Część demonstrantów ruszyła do Bielawy,napadając i niszcząc zakład jednego z braci Dierigow. Władze momentalnie zareagowały, wysyłając przeciw powstańcom policję i wojsko. Podczas krwawych starć zginęło 11 robotników, a kilkudziesięciu zostało rannych. W kierunku Świdnicy ciągnęły furmanki ze skutymi aresztantami. Wielu powstańców, nie mając innych możliwości zarobkowania, zmuszonych było prosić o przyjęcie z powrotem do fabryk.Bunt odbił się jednak szerokim echem w prasie i zwrócił uwagę rządu na tragiczną sytuację śląskich tkaczy. Bielawa i Pieszyce uzyskały w konsekwencji również pozwolenie na organizację targów, by okoliczna ludność mogła robić zakupy po niższych cenach. Jak doniosłe było to wydarzenie, świadczą jego ślady w światowej sztuce i literaturze. Najwybitniejszym dziełem opiewającym ten bunt jest dramat niemieckiego laureata literackiej Nagrody Nobla Gerharta Hauptmanna pt.,, Weber”- ,,Tkacze”

Źródło: www.turtstykakulturowa.eu/?id=place&nr=52&txt=1